sobota, 5 kwietnia 2014

16. Graduation

                                        MOJA końcowa notka pod tym rozdziałem. 
Proszę, przeczytaj.

  
 *Alyssa*

Spędziłam cały weekend w łóżku z wyłączonym telefonem, więc nie miałam z nikim kontaktu. Jim będzie w areszcie śledczym, aż do rozprawy, która odbędzie się w przeciągu miesiąca, ale nie zamierzam się tym zamartwiać, dopóki nie przyjdzie na to czas.
W poniedziałek rano, moja mama zajrzała do pokoju. – Proszę, nie mów mi, że zamierzasz spędzić ostatni dzień jako licealistka cały dzień w pokoju.
Westchnęłam. – W związku z ostatnimi wydarzeniami, naprawdę nie jestem podekscytowana ukończeniem szkoły. – rozdanie dyplomów było za mniej więcej 24 godziny i była to ostatnia rzecz, o której w tej chwili myślałam.
-Hey, nie teraz. – uśmiechnęła się. – Nie psuj mi zabawy z posiadania mojego jedynego dziecka, które niedługo będzie absolwentem liceum. A teraz weź trochę pieniędzy i jedź do centrum, kupić sobie jakąś ładną sukienkę na jutro.
Jęknęłam. – Jeszcze więcej sukienek?
-Tak, jeszcze więcej sukienek. – moja mama zaśmiała się i rzuciła we mnie portfelem. – Idź.
Ubrałam się i pojechałam do centrum handlowego. Tak duża ilość sklepów, prawdopodobnie skończy się tym, że wejdę do jednego z nich i kupię pierwszą sukienkę, którą zobaczę. Weszłam do sklepu, który oczywiście był zbyt drogi jak na mój budżet, ale dziewczyna może sobie chociaż pomarzyć.
Trzymałam czarną sukienkę w górze przed lustrem, gdy poczułam klepnięcie w ramię. – Alyssa? – odwróciłam się i zobaczyłam Zoey, która stała przede mną z małym uśmiechem na twarzy.
-Uh, hey. – odwiesiłam sukienkę na wieszak i skrzyżowałam ręce.
-Jak się masz?
Co do cholery? – Dobrze.
-Jesteś podekscytowana rozdaniem świadectw?
-Czego do cholery ode mnie chcesz, Zoey? – warknęłam. – Nie mam czasu na Twoje gówna.
-Spójrz, zobaczyłam jak wchodzisz do sklepu i chciałam Cię tylko przeprosić za wszystko. Słyszałam o Twojej mamie i ojczymie. To co się stało jest do bani. Wiem, że byłam dla Ciebie suką od podstawówki i przykro mi. – odchrząknęła. – Zgaduję, że było to spowodowane tym, że byłam zazdrosna o to, co ty miałaś, a ja chciałam.
-Co to?
-Justin. – potrząsnęła głową. – Szaleje za Tobą, odkąd byliśmy dziećmi i to jest takie oczywiste. Myślę, że nie byłam przyzwyczajona do bycia z kimś, kto nie interesował się wyłącznie mną. Jest to głupi powód do nienawidzenia kogoś, wiem o tym.
-Dzięki, tak myślę. – uniosłam brwi.
-Wiem co się wydarzyło podczas balu, Alyssa. I w ciągu ostatnich kilku miesięcy. – Zoey westchnęła. – Justin jest naprawdę dobrym facetem. On naprawdę Cię kocha.
-On mnie nie kocha. – mruknęłam. – Może dlatego, że on nie kocha nikogo innego oprócz siebie.
-I tu się mylisz. – Zoey się zaśmiała. – Chłopacy są niedojrzali. Mają dziwny sposób na okazywanie uczuć. Justin nigdy nie spał z dziewczyną więcej niż trzy razy. Nigdy wcześniej nawet nie zabrał dziewczyny na prawdziwą randkę. Mogę tak wymieniać bez końca, ale w każdym razie, nie skreślaj go. On cierpi.
-Cóż, to nie tak, że on mnie też nie zranił, więc… - zachichotałam.
-Wiem, że nie jest to miejsce na mówienie Ci co powinnaś zrobić, ale pomyślałam, że powinnaś wiedzieć jak czuję się Justin. No wiesz, taka opinia kogoś z zewnątrz. I ponownie przepraszam. – zachichotała. – Zbyt wiele lat zmarnowałam na traktowaniu Cię jak śmiecia, nie zdając sobie przy tym sprawy z tego, jak źle się z tym czułaś.
-Dziękuję, Zoey. – pokiwałam głową. – Ale mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę z tego, że to nie sprawi, że zostaniemy przyjaciółkami.
-Oh, wiem. Chciałam tylko wyjaśnić to całe gówno przed rozdaniem dyplomów i pójściem do collegu. Nie będziemy przyjaciółkami, ale nie chcę żebyśmy były wrogami.
Uśmiechnęłam się. – Ja również.
-Więc, do zobaczenia jutro?
-Pewnie. – pokiwałam jej, gdy wychodziła ze sklepu.
Moja mama obudziła mnie następnego ranka, siedząc na brzegu łóżka. W jej oczach były łzy. – Czas wstawać, kochanie. – uśmiechnęła się.
-Zamierzasz płakać cały dzień? – narzekałam.
-Tak, więc lepiej się do tego przyzwyczaj.
Wzięłam długi, gorący prysznic, nie wierząc, że to dzisiaj jest ten dzień. Zaczęłam się przygotowywać, nie do końca szczęśliwa z powodu pójścia do szkoły i stawienia czoła moim kolegom z klasy, a w szczególności Justinowi i Chelsey. Moja toga wisiała na drzwiach szafy, gapiąc się na mnie. Po dzisiejszym dniu, będę zdana na własną rękę.
-Jesteś gotowa? – moja mama weszła do pokoju, by zapiąć mi guzik od togi na plecach. Chwyciłam moją czapkę do kompletu i przytaknęłam. – Chodźmy. – wzięłam głęboki wdech.
Organizatorzy chcieli aby absolwenci ustawili się w rzędach na parkingu, przed wejściem na boisko od foorball’a i rozpoczęciem ceremonii. Przytuliłam mamą i ustawiłam się wraz z innymi absolwentami, których nazwisko zaczyna się na L. Spojrzałam na kolejkę, znajdującą się sześć rzędów przede mną, a spojrzenia moje i Chelsey spotkały się. Patrzyłyśmy na siebie przez kilka sekund, zanim jej rząd nie został wepchnięty na boisko.
Muzyka zaczęła grać, gdy zajmowaliśmy swoje miejsca. Kiedy wszyscy usiedliśmy, nasz dyrektor wstał, aby zaprosić celującego absolwenta, któremu przypadł zaszczyt wygłoszenia mowy pożegnalnej. Dzieciak, który nazywał się Mike wstał i zaczął wygłaszać swoją przemowę.
-Napisanie tej mowy zajęło mi dużo czasu. – zaczął. – Początkowo myślałem, że to będzie proste, ale kiedy usiadłem, by rzeczywiście coś napisać, kartka była pusta. Ale zamierzam dać z siebie wszystko. Byliśmy ze sobą przez wiele lat, klaso z rocznika 2012*. To zabawne, ponieważ gdy był nasz pierwszy dzień jako pierwszoroczniaków, rozdanie dyplomów brzmiało tak odlegle. Ale teraz, jesteśmy tutaj. I patrzymy na ostatnie cztery lata, żałując w naszych umysłach, wszystkich popełnionych przez nas błędów.
Spojrzałam przed siebie na Justina, który uważnie patrzył na Mika. – Liceum jest jak obóz przetrwania, przed wkroczeniem do świata realnego. Walczymy z ludźmi, których nie zawsze lubimy. Spędzamy czas z ludźmi, o których się martwimy. Ale co najważniejsze, zaczynamy relacje z ludźmi, którzy zabiorą nas w podróż życia i pomogą nam przejść przez to wszystko razem. Liceum to dramat, wiem o tym. Ale myślę, że cały sens liceum polega na przebaczaniu. Przebaczanie jest częścią życia, która świadczy o dojrzałości i jeśli nie jesteś gotowy wybaczyć tym, którzy cię oszukiwali, to nie jesteś gotowy na prawdziwy świat.
Justin odwrócił się i spojrzał na mnie, a wtedy nasze oczy się spotkały, ale odwrócił się ponownie. – Chodzi mi o to, że nie zapominajcie o ludziach, którzy byli z Wami przez te cztery najtrudniejsze lata i są aż do teraz. Są to ludzie, którzy będą przy Was, gdy przyjdą kolejne trudne lata. Gratulacje, moi koledzy z rocznika 2012. Zrobiliśmy to.
Całe boisko wybuchło w okrzykach i oklaskach. Wszyscy wstali, gdy Mike odbierał dyplom i wrócił na swoje miejsce, po drodze przyjmując gratulacje od nauczycieli i kilku uczniów. Następnie, zaczęli wyczytywać nazwiska absolwentów, którzy wchodzili na scenę i odbierali dyplom.
Kiedy nazwisko Justina zostało wywołane, zareagował on na to uśmiechem, który posłał w kierunku swojej rodziny i przyjaciół, gdy wchodził na scenę. Uścisnął dłoń z dyrektorem, odebrał świadectwo i wrócił na swoje miejsce.
Zawołali mój rząd, by ustawił się przed sceną oraz wyczytali kilka pierwszych osób. Zamknęłam oczy, gdy dziewczyna przede mną została wywołana. Byłam następna.
-Alyssa Lopez. – nasz dyrektor powiedział do mikrofonu, a ja wzięłam głęboki wdech. – Gratulację. – mruknął, potrząsając moją ręką. Uśmiechnęłam się do niego i zeszłam ze sceny. Nie mogłam wypatrzeć mojej mamy wśród tłumu, który wiwatował na trybunach, ale wiedziałam, że gdzieś tam była i płakała.
Kiedy przeszli już przez resztę alfabetu, wstałam gdy Chelsea została wyczytana. Czekała na ten moment od zawsze. Po wywołaniu ostatniego nazwiska, otrzymaliśmy ostatnie gratulacje, zanim rzędami wyrzuciliśmy nasze czapki w powietrze, obserwując jak spadają wokół nas.
Wróciłam na parking, wyciągając szyję, aby znaleźć mamę. Uśmiechnęłam się, gdy ją zauważyłam oraz owinęłam swoje ramiona wokół niej, kiedy do mnie dotarła. – Oh, gratulacje, Alyssa. Nie mogę uwierzyć, że moje dziecko jest już absolwentem liceum. Wiem, że nie spędzałam z Tobą dużo czasu, ale...-
-Shh, mamo. Jest dobrze. Dziękuję Ci.
-Tak bardzo Cię kocham i jestem z Ciebie taka dumna. – wyszeptała, mocniej mnie do siebie przytulając. Ktoś za mną odchrząknął, a mama mnie puściła. Odwróciłam się, a Chelsea stała przede mną uśmiechając się. – Możemy porozmawiać?
Zerknęłam na moją mamę, która się uśmiechała. – Pójdę poczekać w aucie. Gratulacje Chelsea.
Moja mama odeszła, zostawiając nas same. Chelsey i ja patrzyłyśmy się na siebie, dopóki nie owinęła swoich ramion wokół mnie. – Tak bardzo przepraszam. Kompletnie przesadziłam i zostawiłam Cię, nie dając Ci nawet przedstawić swojej wersji wydarzeń.
-Żartujesz sobie ze mnie? To ja przepraszam. Nie powinnam Cię okłamywać i ukrywać przed Tobą czegoś tak ważnego. Jestem okropną najlepszą przyjaciółką.
-Ty histeryczko. Myślę też, że przesadziłyśmy również z osądzaniem Justina. – odsunęła się. – Więc daj mi więcej szczegółów. Jest dobry w łóżku?
Zaśmiałam się.  – Jest niesamowity.
-Słyszałam, że się w Tobie zakochał? – Chelsea poruszała sugestywnie brwiami. – To takie słodkie!
-Yeah, ale całkowicie to spieprzyłam. – westchnęłam. – Powiedziałam mu, że albo Ty albo on, a ja nie mogłam podjąć tej decyzji.
Usta Chelsey rozchyliły się. – Ty kretynko! Nie rujnuj czegoś tak idealnego z mojego powodu! Wiedziałaś, że bym Ci wybaczyła prędzej czy później.
-Teraz jest już za późno. – wzruszyłam.
-Nie, nie jest! A teraz maszerujesz do niego i wszystko naprawiasz! – tupnęła nogą jak małe dziecko. – Idź!
Westchnęłam i przypomniałam sobie co mi powiedział Justin. Teraz albo nigdy. Co mam do stracenia? Przytaknęłam głową i się rozejrzałam. Zobaczyłam Justina stojącego ze swoją rodziną i przyjaciółmi. Chelsea podążała za mną, kiedy szłam w jego kierunku. Klepnęłam go w ramię i odwrócił się do mnie.
-Oh, cześć. Gratulację. – powiedział, krzyżując ręce. – Czego chcesz?
-J-Ja, Ja chciałam tylko… - co mam powiedzieć?
-Czego, Alyssa? – warknął.
Nie było to, to co zamierzałam powiedzieć; było to, to co zamierzałam zrobić. Zrobiłam krok do przodu i przycisnęłam swoje usta do jego. Poczułam jak odchylił się w tył w zdezorientowaniu, zanim owinął swoje ramiona wokół mnie i przyciągnął mnie do siebie. Usłyszałam jak Chelsea zapiszczała za mną. Byłam pod wrażeniem swoich możliwości, z powodu erekcji, która wydawała się, że wciąż rośnie. Wiedziałam, że wszyscy na nas patrzą.
Justin odchylił się do tyłu i oparł swoje czoło o moje. – Kocham Cię. – wyszeptał.
Przygryzłam wargę. – Słyszałam o tym. – uśmiechnęłam się.
-Yeah, ale nie ode mnie. – zachichotał.
-Justin Bieber zakochany? Co za szok. – droczyłam się z nim.
-Wiem. Co ty do cholery ze mną robisz, Lopez? I nie zamierzasz nawet mi odpowiedzieć tym samym?
Mój uśmiech się powiększał. – Kocham Cię Justinie Drewie Bieberze.

Wszystko było perfekcyjnie.

 *jest to rok, w którym kończą szkołę, jakby ktoś nie wiedział.


~~*~~

Czy mogę już płakać? :)
Zoey już nie jest suką, Chelsey pogodziła się z Alyssą i najważniejsze Alyssa i Jsustin SĄ RAZEM! 
*taniec radości*

Jak ich nazwiemy? Jalyssa? :)

A teraz "pożegnanie": 

Bardzo Wam dziękuję, za każdy komentarz, za każde wyświetlenie i ogólnie za wszystko.
Jest to moje pierwsze tłumaczenie, ba! Jest to moja pierwsza przygoda z blogspotem. XD 
Dziękuję Wam, że mnie tak ciepło przyjęłyście. :) 
JESTEŚĆIE CUDOWNE! <33

Hahahha, okey nie przynudzam dalej, bo rozpisze się dopiero pod ostatnim rozdziałem, drugiej części, którą też będę tłumaczyć. Hahaha, nie pozbędziecie się mnie tak szybko.

Chciałabym Was również zaprosić na mojego bloga:

oraz na bloga, którego zostałam poproszona o polecenie.

Jeśli to czytasz, to proszę - skomentuj.
Będzie to dla mnie w pewnym sensie podziękowanie. 


Ey, skarby, bo widzę, że trochę namieszalam XD Jest to ostatni przetłumaczony PRZEZE MNIE. Pierwsza część ma jeszcze jeden rozdział, który przetłumacz Sandra. :)


Do przeczytania, kochane! :)


Much love, Paulla <33 :)

53 komentarze:

  1. Wow to było mega i takie słodkie i w ogóle czekam na część drugą <3

    OdpowiedzUsuń
  2. O boże to koniec już?! Ale to zleciało kocham to takie jmgajajtjajt:-* i oni i ten konie po prostu jmktjmj czekam na nastepną cześć na pewno bedzie jeszcze lepsza:-D a tłumaczysz świetnie:-D wielki szacunek

    OdpowiedzUsuń
  3. aaaw najlepszy rozdział ever *-* wszystko jest idealnie

    OdpowiedzUsuń
  4. aaaaaaaaaaaaa<3 cuuuuudownie

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie wierze że to koniec ;c hahah dobrze że jest jeszcze 2 część! Yeea... to było takie słodkie awwww! <3 dziękuje ;) czekam na nn :* ommm kc *,*

    OdpowiedzUsuń
  6. Jejkuuuu to już koniec ?! Jak to szybko zleciało ale czekam na nn ♥ Chce mi sie płakać :( Kocham to i odwaliłyście kawał dobrej roboty aniołki ♥♥♥♥♥ KOCHAM WAS !!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Matko, nie wierzę że to już koniec pierwszej części :'( Tak szybko zleciało.. Swoją drogą ciekawe co będzie w następnej.. Dziękuję, że to tłumaczyłyście ♥ Jesteście najlepsze ♥

    OdpowiedzUsuń
  8. Jakie to było romantyczne O.O Kocham tego bloga <3 I czekam na NN c:

    OdpowiedzUsuń
  9. Matko to takie boskie <3 dziękuję, że tłumaczyłas! :)

    www.whenever-jbff.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Dziekuje za tlumaczenie! Juz nie moge sie doczekac koleknej czesci!

    OdpowiedzUsuń
  11. ajabgsgayavahshzna zajebisty *.*
    W końcu wszyscy pogodzeni. I ta końcówka na koniec awww...
    Czekam nn <3
    heartbreaker-justinandmelanie.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Omg oni są tacy slodcy fajnie że Alyssa pogodziła się z Chels :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Takie piekne *.*

    OdpowiedzUsuń
  14. Awwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwwww boskie ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. KOCHAM TO!!!!!!! hdjsjsjsnsnsjs oni są genialni

    OdpowiedzUsuń
  16. awww <3 jak dobrze, że wszystko jest okej, ale teraz boję się co będzie w ostatnim rozdziale

    OdpowiedzUsuń
  17. Mega super opowiadanie

    OdpowiedzUsuń
  18. świetny ; ) czekam na kolejny ; )

    OdpowiedzUsuń
  19. nie wierze że to już koniec :'(

    OdpowiedzUsuń
  20. wspaniały rozdział. Był naprawdę bardzo wzruszający.

    OdpowiedzUsuń
  21. Rozdział jak zawsze idealny! Ryczę ze szczęścia! Nie wiem, co jeszcze mogę napisać... Może to że KOCHAM TEGO BLOGA!!!!

    OdpowiedzUsuń
  22. rozdział jest genialny! już nie mogę doczekać się następnego! :) xx @xxhemmings69

    OdpowiedzUsuń
  23. Końcówka chcghcfhfcfhcfch
    Dziekuje ze tlumaczylas skarbie :*

    OdpowiedzUsuń
  24. Boze, koncowka dfgjdfg jak z jakiegoś filmu! Dziękuję Ci za tłumaczenie tego, kochamy Cie za to.
    @jay_nicoole

    OdpowiedzUsuń
  25. świetny i ta końcówka asdfghjvfdcxbhnjrfdu. Dziękujemy za tłumaczenie xx / Fioletovaa

    OdpowiedzUsuń
  26. Poryczalam się. .... jejku omgggggg tak strasznie rycze. Bd czekac na ostatni rozdzial i 2 część
    @JustinowaLova

    OdpowiedzUsuń
  27. jejkuuu <3 cudeńko <3

    OdpowiedzUsuń
  28. Ale słodkooo ! *.*
    Są razem ! Kocham to ! Dziękuję ,że to tłumaczysz ;*
    <3

    OdpowiedzUsuń
  29. Dziekuje Ci za wszystko ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. POPŁAKAŁAM SIĘ, JEJKU :(
    I wreszcie wszystko jest już dobrze :)) <3

    OdpowiedzUsuń
  31. Boski < 333 Ja chce następny :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Świetnie piszesz, rozdział wspaniały kochana <3
    Życze dużo weny i do następnego :)

    ( http://tattooed-life.blogspot.com/ )

    OdpowiedzUsuń
  33. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  34. jakdshegfry cuuuudny !!! ♥ dziękuję za tłumaczenie bo to opowiadanie jest serio świetne no i nie mogę się już doczekać ostatniego rozdziału tej części

    OdpowiedzUsuń
  35. Ze już będzie koniec?:o nie wierzę! Kocham to ff z całego mojego serca:-)

    OdpowiedzUsuń
  36. Jdkdhxnxjkds. To było takie słodkie. Czekam na nn :3

    OdpowiedzUsuń
  37. lubie to tłumaczenie :D
    2 część jak będzie sie nazywać? ;d

    OdpowiedzUsuń
  38. Jejku nie mogę! ♡♡♡
    Wszystko się poukładało. Justin i Alyssa- cudowni. Przyjaźń wróciła, skończyła liceum, odbudowała relacje z mamą... No cudownie jejku ♡

    OdpowiedzUsuń

Dziękuje x